|
- Ostatnia rzecz, do której powinniśmy się przyzwyczajać w Polsce do rozkład jazdy pociągów. Niestety, nie możemy się wydźwignąć z marazmu i stagnacji z lat 2009-2010. W sumie liczba pasażerów spadła w ubiegłym roku o 32 miliony, a w tym roku prawdopodobnie wzrośnie o 0,2 miliona. A w całej Europie przewozy kolejowe idą w górę – powiedział Furgalski w programie Sesja na Żywo w TV Biznes. Furgalski zwrócił uwagę na to, że PKP PLK, chcąc uniknąć odszkodowań wobec przewoźników, wyznacza bardzo duże rezerwy czasowe pociągom przejeżdżającym przez rejon, gdzie prowadzone są modernizacje – PKP Intercity, przewoźnik z tej samej grupy PKP, dostaje cios w plecy – mówił Furgalski. Jak przypomniał dyrektor programowy RBF, od marca 80 pociągów kwalifikowanych PKP Intercity ma mieć zmienione rozkłady, z czego aż 68 pojedzie dłużej niż dotychczas. Podał przykład ekspresu „Panorama”, który będzie miał wydłużony czas przejazdu o 53 minuty. – Odpływ kolejnych pasażerów jest nieunikniony – uważa Furgalski. Według niego, głównym powodem jest to, że PKP PLK nie może dojść z wykonawcami robót do tego, kiedy potrzebne są zamknięcia na modernizowanych liniach. Podał przykład linii Warszawa – Łódź, gdzie funkcjonuje rozkład zamknięciowy, a prace jeszcze się nie rozpoczęły bo nagle się okazało, ze inwestycja ma półtora roku opóźnienia. - Na trasie z Warszawy do Gdyni PKP Intercity straciło 70% pasażerów. Znajdziemy ich w busach, samolotach i samochodach, bo ludzie nie przestali podróżować. Jak skończą się modernizacje i przyjdą pociągi Pendolino, ci pasażerowie nie wrócą od razu. Będzie potrzebna duża akcja marketingowa – stwierdził dyrektor programowy RBF. (źródło i foto: Rynek Kolejowy 25.01.2012 r.) |
Od marca 80 pociągów kwalifikowanych PKP Intercity ma mieć zmienione rozkłady, z czego aż 68 pojedzie dłużej niż dotychczas. - Pasażerowie "Panoramy" będą jechać o 53 minuty dłużej - powiedział Adrian Furgalski w TV Biznes dodając, że nóż w plecy Intercity wbija PKP PLK.