|
Mam ogromną pretensję do ministra Grabarczyka za to, że przekładając przesłanki polityczne nad chłodną i obiektywna ocenę biznesową, rozbudził nadzieję Polaków perspektywą szybkiej budowy KDP - pisze Henryk Klimkiewicz, przewodniczący Railway Business Forum. Przeciwnicy decyzji ministra Sławomira Nowaka o zamrożeniu projektu KDP argumentują, że w efekcie tej decyzji, polska kolej traci ogromną szansę na szybki skok technologiczny, a Łodź, poprzez wstrzymanie projektu budowy podziemnego dworca, na szybki skok cywilizacyjny. Mówiąc, że Polska zbuduje KDP, zwolennicy szybkiej budowy „Y”, przestają być realistami. W Polsce na pewno potrafimy wesprzeć technologie budowy linii KDP, ale nie możemy jej tworzyć od podstaw. Tabor i jego wyposażenie dla szybkich pociągów także kupimy za granicą. Czy w dobie poważnego kryzysu gospodarczego, w czasie realnych zagrożeń dla polskiej gospodarki, możemy sobie na to pozwolić? Minister Nowak nie ogłosił rezygnacji z planów KDP w Polsce, stwierdził jedynie, że ten projekt musi być odsunięty w czasie. Mam ogromna pretensję do ministra Grabarczyka za to, że przekładając przesłanki polityczne nad chłodną i obiektywna ocenę biznesową, rozbudził nadzieję Polaków perspektywą szybkiej budowy KDP. Minister Grabarczyk postąpił nieuczciwie łudząc mieszkańców Łodzi, planami szybkiej budowy kosztownego podziemnego dworca w tym mieście. Na taki dworzec nie stać wiele większych i bogatszych miast europejskich. Niewłaściwe było podpisanie w pierwszej kolejności umowy na realizacje dworca bez wiedzy czy rząd podejmie ostateczną decyzję w sprawie realizacji budowy KDP w 2014 roku. Minister Grabarczyk powinien co najmniej wyrazić skruchę za to, że zostawił swojemu następcy górę problemów kolejowych, ze znajdującymi się na skraju zapaści Przewozami Regionalnymi i z PKP nieradzącymi sobie często z odbudową zwykłych linii kolejowych. Najlepiej siermiężną rzeczywistość przykryć planami szybkiej budowy KDP.
|