|
Railway Business Forum opublikował raport na temat aktywności podmiotów chińskich na polskim rynku transportu szynowego. Zastrzeżenia RBF wzbudza poparcie, jakie polski rząd udziela firmom z Kraju Środka, zainteresowanym zaistnieniu w naszym kraju. - Nie jesteśmy przeciwko kapitałowi chińskiemu, ale chcemy równych zasad dla wszystkich podmiotów działających na naszym rynku - oświadczył przewodniczący Railway Business Forum, Henryk Klimkiewicz.
- Nie mamy nic przeciwko inwestycjom chińskim, ponieważ, jak to się mówi: "pieniądz nie śmierdzi". Chodzi o to, żeby zasady były jednakowe dla wszystkich, aby mogli się oni ścierać się w przetargach, mając takie same podstawy finansowania. Zakup upadających zakładów – proszę bardzo, udział w procedurach przetargowych – również - dodał Adrian Furgalski, dyrektor programowy RBF. - Niebezpieczne jest natomiast ściąganie firm chińskich "na siłę", podmiotów, które nie dają nic nowego. Owszem, w jednym miejscu taka montownia stworzy miejsca pracy, natomiast rząd nie sprawdził, ile miejsc pracy będzie to kosztowało w innych rejonach naszego kraju - stwierdził. - Działamy na rynku otwartym i tworzenie sztucznych barier jest niedopuszczalne. Również, jeśli chodzi o wejście nań Chińczyków. Problem polega na tym, że mają to być czyste pieniądze. Nie protestowaliśmy, gdy brali oni udział w przetargach na budowę autostrad. Podobnie było jeśli chodzi o przetarg na lokomotywy dla KM - stwierdził Adam Wielądek, wiceprzewodniczący Komitetu Infrastruktury Gospodarczej KIG, były minister transportu. - Inaczej jest, jeśli chodzi o zakup rynku, a nie wzmocnienie kapitałowe polskiej firmy. Wydaje się, iż przewoźnik nie powinien być stroną w spółce produkującej tabor - zaznaczył Wielądek. - Dziś chińska firma może startować w przetargu w UE. Ale niech unijna – polska czy niemiecka – firma spróbuje wystartować w procedurze w Chinach. Należałoby oczywiście go tam najpierw zorganizować - stwierdził Furgalski. - Zachowanie polskiego rządu budzi zdziwienie urzędników europejskich. Wyrażają oni zdumienie, że Polska stoi kompletnie otworem wobec podmiotów chińskich, które traktują ją jedynie jako przyczółek w swojej ekspansji na resztę Unii - zakończył Furgalski.
|